|
|
|
 |
|
|
Uncharted: Drake’s Fortune
Redaktor Rudy,
|
|
|
Po latach spędzonych z konsolą czasem lubię sobie pozadawać idiotyczne pytania. Jedno z takich przyszło mi na myśl po ukończeniu Uncharted: Drakes Fortune. W czym tkwi magia gier Noughty Dog? Co sprawia, że każda ich koncepcja po włożeniu do konsoli powoduje, że człowiek znika z tego świata pochłonięty wydarzeniami z ekranu TV. To jedno z najbardziej doświadczonych studiów w pisaniu gier na Playstation. To z ich rąk narodził się najbardziej rozpoznawalny znak PSX’a- Crash. Również na deskach kreślarskich Dog’s (tak siebie nazywają) powstał Jak & Daxter- galaktyczny duet popularnością dorównujący pewnej myszy i robota. Warto wspomnieć, że w Ratchet and Clank 2 w dwóch miejscach można było natknąć się na wizerunek duetu od Naughty Dog. Jednak czasy się zmieniły, NG dostaje do pracy zupełnie nową maszynkę, potężną ps3, która poszerza horyzonty i zapały studia. Teraz, po raz kolejny psiaki atakują i wraz z tradycją przy zmianie systemu mamy nowego bohatera. Jest nim Nathan Drake. Grotołaz, łowca skarbów, ambitny i żywy poszukiwacz przygód. Co najważniejsze uważa się za przodka Sir Francis Drake. Człowieka, który 400 lat temu przemierzał Amerykę tropami starożytnych cywilizacji. Pewnego dnia na dnie oceanu w pobliżu Panamy odnajduje pustą trumnę Francisa. W środku uchował się tylko dziennik Drake’a, który zawiera informacje o prawdopodobnie największym skarbie starożytnych cywilizacji Ameryki. Tak zaczyna się przygoda Nathan’a oraz jego kompanów: Sully’ego- zabawnego starzejącego się już pomocnika Drake’a, oraz Elleny Fisher- reporterki polującej na temat roku. Resztę poznacie sami, jeżeli jeszcze nie mieliście okazji sprawdzić Uncharted w akcji. Pora przejść do tego, na co wszyscy czekacie? Jak w to się gra??
Powiem Wam z zupełnie czystym sumieniem, że gra się niesamowicie. Na początku krótki tutorial pokazuje nam wszystkie ruchy co i jak, i tak my ruszamy do akcji. Walka wręcz ogranicza się do wyczucia idealnego timingu przy brutal combo. Dzięki temu bez straty życia trzema efektownymi ciosami nie dajemy przeciwnikowi żadnych szans. Do tego zbieramy po nim dwa razy więcej amunicji. I tak przechodzimy do drugiego tematu jakim jest strzelanie. Akcje z użyciem broni towarzyszą Ci przez cały czas gry, ale są za to rozwiązane genialnie. Mamy tutaj zaimplementowany system z Gears of War. Chodzi tu o chowanie się za przeszkodami. Wystarczy nacisnąć kółko i już Nathan przykleja się do najbliżej zlokalizowanej osłony. R1 odpowiada za strzelanie bez wychylania się , czyli bez ryzyka na trafienie, ale jest bardzo mało skutecznie, a do tego tracimy tony amunicji. Zaś po wciśnięciu L1 mamy normalny celownik i możemy seriami eliminować przeciwników. Celowanie jest idealnie zgrane z ruchami prawego analoga, co znacznie ułatwia rozprawianie się z hordami natrętnych najemników. Jedyny minus to ilość sekcji strzelanych, rozumiem, że jest to sposób na utrzymanie tempa i napięcia w rozgrywce, ale kiedy stoję sam za rogiem, a naprzeciw słyszę 50 chłopa z kałachami to aż mi się nie chcę ich wszystkich ołowiem częstować. To jest coś w rodzaju, jeden Nathan z pistoletem, AK i 4 granatami kontra 400 najemników. Zgadnijcie kto wygra? Na szczęście świetnie zaprojektowany autosaving sprawdza się wręcz wyśmienicie. Nasze postępy oraz zaistniałe sytuacje od czasu do czasu komentują bohaterzy (Nathan rzuca soczyste ”ouuuu shit” gdy koledzy podrzucają mu granat pod nogi).
Opisałem już spory kawałek gameplay’u, ale reszta musi być ujęta z trochę innej perspektywy. Ta gra, jest prawie jak film, jest w niej wszystko by gracz poczuł się jak Nathan. Niesamowite zwroty akcji, spontanicznie pojawiające się QTE, motyw z walącym się rusztowaniem to po prostu cudo. Cały czas jest napięcie, akcja w ogóle nie zwalnia. Twórcy postarali się, żeby rozgrywka ani razu Cię nie znużyła. Przyjdzie nam się sporo po wspinać, pozwiedzać, będą logiczne łamigłówki, poprowadzimy skuter wodny (świetna fizyka) i zasiądziemy za granatnikiem umieszczonym na jeep’ie podczas pościgu przez dżunglę.
Pora zająć się wrażeniami wizualnymi. Jeżeli miałbym opisać polskim językiem pokaz jaki zafundował mi Naughty Dog, to w poszukiwaniu słów mógłbym wyruszyć w miejsca gdzie akcja Uncharted się toczy. To jest po prostu nie do opisania. Genialna roślinność, świetne tekstury, budowle, które toną w detalach, perfekcyjnie odwzorowany wygląd broni, i widoki jakie serwuje nam Uncharted są niesamowite. Piękna gra światłocieni. Genialnie wyglądają postacie, ubrania na nich poruszają się w sposób naturalny. Odzież, która moknie tylko do wysokości, do którego materiał zamoczymy, do tego schnie sekwencyjnie!!
Dżungla jest zrobiona pięknie, niemal czuć zapach lasu deszczowego. Rośliny są różnorodne, mech porasta nie tylko skały, ale i budowle, krzaki uginają się, gdy po nich przechodzimy. Drzewa delikatnie poruszane siłą wiatru- rzecz piękna i niesamowita zarazem. Świetnie wykonane są budowle, rzeźby, fontanny.
Animacja Nathan’a to temat na osobny esej. Niesamowicie odwzorowany jest każdy ruch, przewroty, po skokach z większej wysokości, zawisanie na jednej ręce, wspinanie się po linach, skoki po półkach skalnych. Fajnie wyglądają sytuacje, gdy podbiegamy do przeszkody, Drake podpiera się na moment jedną nogą, lub gdy spokojnie przemierza kolejne metry mapy i dostaje przysłowiowego kopa na dźwięk wystrzału- dzięki temu mamy uczucie, jakby Nathan był człowiekiem z krwi i kości. Fizyka postaci oraz woda, to również najwyższa półka. Jedyne czego mogę się doczepić, to sposób w jaki pływa bohater- pod wodą są tylko nogi.
Muzyka skomponowana przez Greg’a Edmonson&rsquoa to wg mnie najlepszy OST do gry na ps3. Ścieżka dźwiękowa jest klimatyczna, wykorzystano całą orkiestrę oraz orientalne instrumenty by nadać jeszcze bardziej przygodowy klimat. Kontrabas, tuba i różne rodzaje fletów. Mamy tu kawałki zwykłe, idealne do zwiedzania grot (Grave Lobbing), lub bardziej rytmiczne, dające uczucie wygrania wielkiej bitwy (Nate’s Theme). Na płycie znajdziemy 20 utworów, plus remix Uncharted Theme zrobiony przez Dj Shadow, wykorzystany do trailerów.
Gra nie jest za długa, na hardzie zajęła mi siedem i pół godziny. Może to nie dużo, ale to największa przygoda, jaką przyszło mi przeżyć. Rozrywka jest klimatyczna, a akcja wciąga z każdą minutą coraz bardziej. Świetnie poprowadzona fabuła, rozwój wydarzeń i zwroty akcji, wszystko ukazane w świetnie wyreżyserowanych scenkach, które ogląda się prawie jak film. Żeby gra się nie znudziła mamy do znalezienia 61 skarbów, za co jesteśmy nagradzani medalami- tak jak za inne wyczyny (100 headshotów). Medale są punktowane, a za punkty dostajemy bonusy- artworki, filmy z procesu powstawania gry oraz Making a Cut Scene. Wszystko śmiga pięknie w 720p. Gra wspiera trofea, które są zsynchronizowane medalami, ale niestety, nie odczytuje ich z save’ów. Warto dodać, że Uncharted nie potrzebuje instalacji, za co należą się brawa dla Naughty Dog!! Czy ta gra jest warta maksymalnej oceny?? Jeszcze w maju powiedziałbym nie, ale patrząc przez pryzmat tego co się dzieje obecnie na ps3 ( choćby mgs4- brak wsparcia dla Trophies, a instalacje to już przesada). Ocenę wystawiam, bo biorę pod uwagę nakład prac NG i to, że przyłożyli się do tej gry. [rudy]
Gameplay- 9.2
Iście filmowa rozgrywka z dużym naciskiem na sekwencje strzelane.
Fabuła- 9.5
Ciekawa, intrygująca, ze zwrotami akcji. Przemyślana od początku do końca.
Grafika- 9.3
Chwytająca za serce oprawa z widokami, których niejedna holywoodzka produkcja by się nie powstydziła.
Oprawa dźwiękowa- 10
Epicka muzyka, która buduje nastrój i klimat całej produkcji.
Ocena =10
Developer
Naughty Dog
Wydawca
SCEE
Multiplayer
Brak
Trophies
Tak
Rozdzielczość
720p
Instalacja
Brak
|
| | | |