|
|
|
 |
|
|
LittleBigplanet - Recenzja
Redaktor Koonkun,
|
|
|
Każdy z nas z pewnością nie raz marzył o stworzeniu własnego nietuzinkowo skomplikowanego a zarazem zabawnego świata w którym byłby królem i mógłby mieć nieograniczoną władzę. Nic do tej chwili nie dawało nam tak wielkiej władzy jak tytuł który daje frajdę nawet tym największym i najbardziej hardcorowym graczom. O jakim tytule piszę? Oczywiście o LittleBigPlanet!
Media Molecule?
Po włożeniu do napędu naszej konsoli płyty z LittleBigPlanet naszym oczom ukazuje się mały stworek który na imię ma Sackboy. Jak samo imię wskazuje nasz bohater jest stworkiem zrobionym z wełny i upodobnionym do niewiadomo czego. Po kilku sekundach usłyszeć można typową dla LittleBigPlanet melodię przy której rozpoczynamy naszą podróż. Pierwszy poziom przedstawia nam wszystkie osoby które miały swój wkład w stworzenie tejże nietuzinkowej gry. Po przebiegnięciu poziomu docieramy do końca gdzie wita nas głos narratora który przedstawia nam Sackboya i opowiada o świecie w którym już się zanurzyliśmy.
Jak długo sobie pogram??
Sam Sackboy jako worek z nogami od zaraz stał się ulubieńcem wszystkich ludzi na całym świecie. Jest słodki i taki kochany, że jak tu się w nim nie zakochać. Można zaryzykować stwierdzenie że trafi na pierwsze strony światowych gazet o modzie znając jego uwielbienie do zmiany swego wizerunku.
Przechodząc do tematu samej długości gry. Przez pierwsze poziomy wiele się nie dzieje gdyż dopiero co wkroczyliśmy w świat LittleBigPlanet i musimy nauczyć się jak i z czym to się je. Przesuwanie obiektów, chwytanie się czego popadanie samo sterownie a i nie zapomnijmy o samym kreowaniu naszego wizerunku kończąc. Po minięciu bądź co bądź tutorialu dostajemy w nasze łapki kolejne dwie dodatkowe planety. Mniejszą gdzie znajdziemy wiadomości o naszych znajomych jak i nowinki ze świata gry jak i nasz awatar czyli po prostu wszelkie informacje o grze. Drugą trochę większą planetą jest tzw. księżyc gdzie nie ma nic dopóki nasza wyobraźnie czegoś tam nie stworzy. Jest to pusta planeta gdzie nasze wielkie i ekscytujące poziomy mogą powstać. Kupując ten tytuł można było myśleć że autorzy stworzą kilka przyjemnych do grania poziomów które dadzą trochę frajdy a później rubta co chceta, ale wielce się mylicie myśląc w ten sposób. Niektóre poziomy są skomplikowane a niektóre czasem się wydaje nie do przejścia (sam wiele razy musiałem rozpoczynać po raz dziesiąty jeden level bo nie wiedziałem jak go przejść), ale jak się z czasem okazuje wszytko da się zrobić mając tylko trochę inwencji twórczej. Gra w ogóle się nie nudzi i często przez długi czas nie można się od niej oderwać bo chce się daje szaleć z naszym nowym szmacianym kolegą. Niezwykle dokładnie poukładane klocki układanki łączą się w całość i często to co wygląda prosto jest bardzo kompleksowo stworzonym mechanizmem działającym za naciśnięciem jednego czerwonego guziczka. Różnorodności obiektów jakie spotykamy jest naprawdę przeogromna! Wyrzutnie, ostrza, sprężyny, słupy, pojazdy wszelakich rodzaj, płonące toczące się kule, podłogi pod napięciem, szalone bawoły, słonie, stwory o własnej inteligencji, bomby i wiele, wiele, wiele więcej rzeczy które można by jeszcze długo wymieniać. Coraz to kolejne poziomy przynoszą coraz to więcej innowacji i przyjemności które każdego będą utrzymywać w ciągłym napięciu. Każdy nasz ruch musi być idealnie wyważony gdyż nawet najmniejsze niedociągnięcie spowodować może naszą śmierć lub utratę cennego czasu gdy biegniemy po zwycięstwo w ucieczce przed wielkim płonącym kawałkiem drewna. Coraz to kolejne poziomy stają się coraz to trudniejsze i trzeba nie lada nerwów aby móc je przejść bez utraty życia. System checkpointów działa następująco. Kiedy spadniemy w otchłań gazów lub przygniecie nas głaz tracimy jedno życie które prezentowane jest jako światło w koło naszego ostatniego zaliczonego checkpointu. Kiedy stracimy ostatnie życie to nie ma przyjemności i musimy rozpocząć cały level od początku.
Do autorów można się oczywiście przyczepić gdyż sama gra miała posiadać 50 leveli a tych owszem jest 50 lecz części nie można levelami nazwać. Są to raczej tzw. side questy które po prostu pokazują umiejętności edytora. Zabawy jest jednak wystarczająco dużo aby zadowolić wszystkich a zdobycie wszystkich dodatków to wyczyn dla ludzi o mocnych nerwach i silnej psychice. Jeśli jednak chcecie stworzyć naprawdę niecodzienny poziom to gwarantuje wam że zdobycie wszystkich baniek z prezentami będzie niezwykle przydatne. Podsumowywując. Gra dla jednego gracza muszę szczerze i z czystym sumieniem powiedzieć IT ROCKS HARD!!!
A co z ziomalami??
LittleBigPlanet w trybie multiplayer sprawuje się nadzwyczaj dobrze, ale są również bolączki. Kiedy gra się w grupie stwierdzenie „w kupie raźniej” wypada nadzwyczaj obiecująco. Strojenie minek, tańce połamańce czy po prostu zdzielenie kolegi w twarz sprawia że gra nabiera jeszcze więcej rumieńców. Oczywiście bolączką jest fakt że im nas więcej tym ciężej niektóre zadania ukończyć. Brak miejsca na stopniu czy problem w odnalezieniu się w takiej kolorowej ekipie może czasem sprawić sporo problemów lecz jeśli potrafisz się świetnie bawić to takie drobnostki nie będą powodowały zaniku tego wielkiego uśmiechu na twojej twarzy.
No a ten wszechmocny edytor???
Wieka pustka panująca na naszym księżycu bardzo szybko może się zapełnić wielkimi i bardzo skomplikowanymi przyrządami. Osoba kreatywna potrafiącą myśleć szaleńczo stworzy dosłownie wszystko! Na początku prowadzi nas bardzo użyteczny głos który pokazuje nam na filmikach czy tutorialach jak robić coś z niczego. Po zaliczeniu ich dostajemy w nasze łapki jeszcze bardziej otwarty edytor. Każde urządzenie ma własne zasady użytkowania i często opanowanie wszystkiego co dzieje się na planszy będzie nie lada wyzwaniem. Krótko mówiąc można tu dosłownie wszystko. Na pewno nie każdy z leveli stworzonych przez nas jak i przez ludzi na całym świecie nie będzie idealnym, ale panowie z Media Molecule tworzyli szybką wyszukiwarkę dzięki której będziemy mogli szybko i przyjemnie odnaleźć interesujący nas poziom a po zaliczeniu go ocenić i zostawić po sobie ślad w postaci komentarza. Zawsze oczywiście możemy dodać ekscytujący nas poziom do ulubiony co da nam szybki do nich dostęp a autorom powód do dumy. Gra nagradza nas również za naszą inwencje i wysiłki przydzielając nam punkty w kategoriach: Play. Create. Share. Co jest motywem przewodnim całej gry. Na rynku jest wiele innych i na pewno bardziej interesujących gier lecz ta ma w sobie tak wielką siłę i moc że nie można przejść obok niej obojętnie. Jeśli chodzi o dźwięki w grze to można dać jej bez zawahania 6+ gdyż muzyka która gra gdzieś w tle zapada w ucho i ciężko się jej pozbyć (sam czasem nucę sobie jeden kawałek nawet nie wiedząc czemu). Wiele tytułów zostało specjalnie stworzonych na potrzeby gry, ale licencjonowane melodie nie ustępują innym.
Podsumowywując to co dzieje się na rynku gier w końcówce tego roku to chaos. Bez zahamowań powiedzieć można szczerze że jest to gra która ma gigantyczny potencjał i jest jedną z najlepszych w jakie grałem lecz czy ma szansę na stanie się hitem? Wg mnie tak, ale to nie ode mnie zależy. Jest to jedyna taka gra obecnie na rynku i mam nadzieję że wielu wielkich ludzi sprawi że stanie na szczycie. Jeśli zastanawiacie się czy ją kupić to mówię tak bo naprawdę warto nawet tylko dla niej kupić PlayStation3.
|
| | | |