|
|
|
 |
|
|
The Saboteur - Recenzja
Redaktor Czubi, 75 dni temu
|
|
|
The Saboteur to ostatnia gra studia Pandemic, które stworzyło dublet Mercenaries czy też Full Spectrum Warrior, ktokolwiek zna te tytuły z pewnością zechciałby się zaznajomić z The Saboteur.
Sama gra, to sandbox, którego akcja rozgrywa się w Paryżu w realiach II wojny światowej. Przyglądając się bardziej dokładnie temu TPS-owi widzimy bliskie podobieństwo do Assassin’s Creed oraz Grand Theft Auto III/IV. Skrzyżowanie tych dwóch tytułów, które notowane są wysoko w rankingach zapowiadać mogłoby bardzo dobrą pozycję, ale czy tak się stało?
I HATE BRITISH, GERMANS TOO
Głównym bohaterem gry jest Irlandczyk Sean Devlin, który nie ukrywa niechęci do swoich sąsiadów z Imperium Brytyjskiego (zresztą jak każdy Irlandczyk). Od pewnego momentu nie może znieść także Niemców, dlaczego? Sean wystąpił na terenie Niemiec w wyścigu samochodowym, jednak pewien szkop (Deiker), który również ścigał się w tym wyścigu postanowił wszelkimi metodami nie dopuścić do zwycięstwa Irlandczyka, w efekcie Seanowi nie udało się zająć dobrej lokaty.
Chcąc się zemścić na Deikerze postanawia wraz z przyjacielem zniszczyć jego ukochane autko. Udaje im się to, ale przyjaciel Devlina ginie. Sean postanawia pomścić jego śmierć (nawiązanie do Ezio z ACII nie sądzicie?)
TROCHĘ TU I TROCHĘ TAM
Jak na sandboxa przystało gracz ma ogrom terenu do zbadania. W grze są to Paryż, Szampania oraz Hawr. Twórcy gry nie mieli możliwości odzwierciedlić realnych dystansów pomiędzy tymi terenami, dlatego też zastosowano ten sam motyw, co w GTA IV – lokacje znajdują się blisko siebie, a dotarcie z jednej do drugiej autem zajmuje nam ze 2-3 minuty.
Tereny te są podzielone na strefy (zupełnie jak w GTA), które się nam odblokują podczas wykonywania misji fabularnych. Niektóre strefy pomimo tego, że zostały przez nas odblokowane, są pilnie strzeżone przez nazistów. Pilnie nie oznacza, że nie do przejścia – po prostu przejeżdżamy przez bramę, a potem dajemy drapaka.
Zróżnicowanie terenu jest, ale jest tak słabo przedstawione, że nie warto o tym wspominać. Jest trochę miasta, jest trochę zieleni oraz są zwierzęta, jak ptactwo, do którego możemy strzelać w jednej z mini gierek. Aha byłbym zapomniał, są też słynne francuskie krowy, które jeśli je zabijemy rozpadają się na kilka części, jakby miały wewnątrz siebie laskę dynamitu.
|
| | | |